Najnowsze
recent

Serbska piękność kończy przygodę z tenisem. [Video]

Była liderka światowego rankingu tenisistek - Ana Ivanovic - ogłosiła na swoim koncie na Facebooku decyzję o zakończeniu kariery. Serbka, znana z dostarczających pozytywnej afirmacji okrzyków "ajde", podała komunikat podczas streamingu "na żywo", dzień wcześniej zapowiadając przekazanie ważnej informacji.

Ana Ivanovic w 2008 roku zachwyciła wszystkich nie tylko swoją grą podczas wygranego French Open, ale także, a może i przede wszystkim swoją urodą. 29-latka przyznała, że miniony sezon był jej najgorszym w ciągu całej dekady i nie może więcej grać na swoim wysokim poziomie.

Zaczęłam marzyć o tenisie kiedy skończyłam pięć lat, a Monica Seles grała w TV.  




Jej droga rozpoczęła się w 2008 roku od finału Australian Open, w którym przegrała z Rosjanką Marią Szarapową w dwóch setach. Potem był tytuł w Indian Wells i wygrana we French Open. Szybko wskoczyła na pierwsze miejsce rankingu WTA i utrzymała się na nim przez kolejnych 12 tygodni. Obecnie jest jedną z 22 kobiet, które dotarły na szczyt światowego rankingu tenisa. Tak jak szybko zdobyła szczyt, tak szybko z niego spadła. Presja mistrzyni i dręczące ją urazy były głównymi przyczynami jej upadku. 

2016 rok był dla niej ciężkim okresem. W istotnych turniejach nie wychodziła poza 3 rundę, a w najważniejszych rozgrywkach w lecie - Wimbledon, Olimpiada, Cincinnati i US Open - kończyła grę na pierwszej rundzie, by zakończyć rok na 63 miejscu w rankingu WTA. To najgorsze miejsce od 2010 roku. 

Poza kortem wyszła za mąż za piłkarza Manchester'u United - Bastian'a Schweinsteiger'a. Brała udział w sesji zdjęciowej dla Sports Illustrated Swimsuit Issue owinięta w siatkę do tenisa. 

Mimo bycia numerem jeden przez 12 tygodni i wygranej w Wielkim Szlemie, a potem wielkiego upadku i w kolejnych 31 rozgrywkach w WS dojścia do ćwierćfinału tylko raz, Ivanovic zawsze była doceniana za swoją pasję, motywację, życzliwość i ciepło jakie okazywała swoim fanom. 




Źródło foto: Ana Ivanovic, Getty Images 
Redakcja LejtMotyw

Redakcja LejtMotyw

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.